Garderoba dobrze zorganizowana

Tymi prostymi trikami rozpoczynam cykl porad z zakresu organizacji garderoby. Pomysłów będzie sporo! Sprytne rozwiązania i garść porad dotyczących zarządzania zawartością szafy :)

Denerwuje Ciebie kiedy rzeczy zsuwają się z wieszaków? Możesz temu zaradzić w bardzo prosty sposób. Wystarczy na końcach wieszaka założyć gumkę recepturkę.

Chciałabyś trzymać spódniczki na wieszakach, ale nie wszystkie posiadają wstążeczki za które można je powiesić, a Ty wciąż zapominasz aby je doszyć?

Mam dla Ciebie rozwiązanie. Żabki od karnisza Takie haczyki łatwo zaczepić o wieszak a ich plastikowe ząbki nie niszczą nawet bardzo delikatnego materiału.
Haczyki pakowane po 20 sztuk kosztują ok. 10 zł. Dostaniesz je np. w marketach budowlanych

Planujesz przegląd garderoby? Mam dla Ciebie kilka rad.

image

W mojej rodzinie jest taka tradycja, żeby zawsze przed nadejściem nowego roku robić gruntowne porządki. Moja mama, fanka praktyki feng shui, uwielbia kiedy wszystko znajduje się DOKŁADNIE na swoim WŁAŚCIWYM miejscu i nic zbędnego nie zaburza atmosfery (energii). Ponoć wielu ludzi przy rozmaitych okazjach robi porządki. W jej odrobinę pedantycznym przypadku urastają one do rangi ceremonii. Chodzi o to, aby przy pomocy oczyszczania otoczenia w nowy rok wchodzić z “czystym kontem”. Brak bagażu materialnego stwarzać ma możliwość dostrzeżenia nowej perspektywy.

Kiedyś nie rozumiałam i nie znosiłam tego “okazjonalnego sprzątania”. Dziś nie tylko lubię, ale jest to dla mnie ważny rytuał. Wiem, jak bardzo jest ono pomocne. Dla wielu moich klientek prozaiczny na pierwszy rzut oka “przegląd garderoby” stawał się czymś w rodzaju katharsis. Odreagowaniem po bolesnym rozstaniu, sposobem na wejście w nowe otoczenie np. zmianę pracy, czy oderwanie się od dawnych niekorzystnych znajomości. Obiektywne porządki uwalniają od krępujących przyzwyczajeń i stereotypowego podejścia do własnego ciała. Jednocześnie tworząc miejsce na to “magiczne” NOWE.
Oczywiście same porządki niczego nie zmienią. Nie naprawią nam życia i nie zbudują nowej lepszej siatki kontaktów. Ale z całą pewnością to dobry pomysł na pierwszy krok w kierunku LEPSZEGO.

Znam wiele kobiet, które samodzielnie usiłowały zrobić remanent w garderobie. Ich opowieści o tym szalonym przedsięwzięciu bywają podobne. Po wyrzuceniu na środek pokoju zawartości szaf, przychodzi zniechęcenie i przede wszystkim zagubienie, które jedna z moich klientek, Joanna, określiła “jak dziecko we mgle”. Im więcej się nagromadziło (wiadomo, to się zrobiło SAMO…), tym mgła staje się gęściejsza. Trudno wówczas o decyzyjność, czego się pozbyć a co zostawić bo faktycznie się przyda i wreszcie zaczniesz to nosić (mimo, że od lat w szafie wyłącznie leżakuje). Najczęściej okazuje się, że jesteśmy miękkie, sentymentalne. Że czegoś chcemy, tylko same nie wiemy czego.

W tym miejscu wcale nie napiszę “zadzwoń do mnie, pomogę”. Bo szczerze wierzę, że jeśli tylko CHCESZ i masz w tym swój CEL, jesteś w stanie uporządkować swoją szafę samodzielnie. Jasno określona motywacja potrafi zdziałać cuda. Odpowiedz sobie najpierw na pytanie dlaczego planujesz “przegląd ubrań”? Czy tylko dlatego, że jest ich za dużo, a mimo to “nie masz się w co ubrać”? A może masz wizję, jak chciałabyś wyglądać?

Najczęściej słyszę, że chciałybyście czuć się BARDZIEJ KOBIECO. Ale jak możesz być bardziej kobieca, skoro już jesteś kobietą? Co to znaczy, że nie jesteś kobieca? Prawdopodobnie masz swoją wizję jak wygląda “kobieca kobieta”. Najpewniej też, w Twojej szafie znajduje się przede wszystkim wygoda i efekty sklepowych wyprzedaży, dalekie od Twojej wizji kobiecości. Tylko powiedz szczerze: co stoi na przeszkodzie abyś wyglądała dokładnie tak, jak chciałabyś wyglądać? Obie znamy odpowiedź. To niekonsekwencja i impulsywne podejmowanie tanich decyzji. Później to wszystko się zbiera, kotłuje i jakby zaczyna kiełkować. Dlatego dobrze jest uporządkować szafę, pozbyć się balastu, aby móc spojrzeć na siebie z tej nowej, lepszej perspektywy.

Jeśli masz już wizję siebie i planujesz z początkiem nowego roku zrobić porządki we własnej garderobie, mam dla Ciebie kilka rad. Nie przedstawię pełnej metody, bo z tego wyszła by całkiem pokaźna publikacja. Zwrócę natomiast uwagę na kilka ważnych elementów, do których zdarza się, że podchodzimy dokładnie odwrotnie, popełniając tym samym błąd.

  • Rada numer 1: ZAUFAJ SWOJEJ INTUICJI

Każdorazowo przegląd garderoby u swoich klientek zaczynam od prośby o pokazanie tych rzeczy, w których chodzą najczęściej i lubią je najbardziej. Zrób dokładnie to samo. Wyciągnij to, w czym czujesz się najlepiej, swoje sprawdzone rozwiązania. To ogromna lekcja o Tobie.
Uwierz mi, jedna na sto kobiet które spotykam, naprawdę nie potrafi się ubrać. Jedna na sto. Pozostałe mają niesamowitą intuicję w doborze fasonów i kolorów. Nie mają natomiast fachowej wiedzy i wyłącznie z braku zaufania do własnej intuicji czują się niepewnie w swoich wyborach. Wówczas łatwo o uległość na wypływ reklamy, mody, tego co noszą gwiazdy i super piękna koleżanka. Ale to w czym świetnie innym, niekoniecznie musi wyglądać dobrze na Tobie.
Przyjrzyj się rzeczom, które uwielbiasz, trafionym zakupom, ukochanym swetrom których żal się pozbyć gdy już “się wynoszą”. Zapamiętaj te fasony i kolory. One będą dla Ciebie punktem wyjścia podczas kolejnych zakupów oraz przy budowaniu własnego stylu.

  • Rada numer 2: PODZIEL NA ETAPY

Przede wszystkim, nie wyrzucaj od razu wszystkiego z szafy bo szybko się zrazisz. Z doświadczenia wiem, że najczęściej mniej mamy “dołów” (spodni, spódnic) a więcej “gór” (bluzek, swetrów, marynarek…). Dlatego zaczynam od szybkiego zorientowania się jak wygląda sytuacja z “dołami”. Na ogół idzie to szybko i sprawnie, co wprawia w dobry nastrój i nastawia pozytywnie do dalszego, trudniejszego etapu. Bo niestety, z przeglądem garderoby jest jak w starym powiedzeniu: "im dalej w las, tym więcej drzew". A poza tym łatwiej jest analizować “góry” wiedząc z czym masz je nosić.
Podziel przegląd na etapy. Może to być wspomniany układ “doły i góry”, albo np. wszystko co nosisz do pracy, później wszystko w czym chodzisz prywatnie.

  • Rada numer 3: NIE WYRZUCAJ LEKKOMYŚLNIE

Nie jestem fanką wyrzucania z szafy. Moje klientki wiedzą, że uwielbiam szukać rozwiązań dla rzeczy, których nie nosiły przez rok a nawet dłużej. Zestawiamy, kombinujemy. Rezygnuję tylko kiedy dana rzecz naprawdę nie jest trafiona dla typu urody czy sylwetki. Albo gdy tworzymy bardzo konkretny styl, a ona ma się do niego nijak.
Wychowywałam się w ogromnym szacunku do każdej posiadanej rzeczy, nawet kiedy było ich dużo i żyliśmy w dobrobycie. Zarówno to, jak i ekologiczne podejście do życia nie pozwala mi na lekkomyślne “pozbywanie się”. To że czegoś nie nosisz, nie musi oznaczać, że jest to kiepska rzecz. Być może warto poprosić koleżankę czy męża, żeby przygotowali dla ciebie zestaw do ubrania z tą właśnie spódnicą czy bluzką. Jeśli sama nie wpadłaś na pomysł z czym to nosić, sprawdź z czym połączyli by to inni. Nie chodzi wcale o alpejskie kombinacje tylko spojrzenie z innej perspektywy. Jeśli to się nie uda, wówczas…
- spróbuj daną rzecz podarować komuś, komu RZECZYWIŚCIE się przyda
- sprzedaj ją na portalach aukcyjnych
- sprawdź czy dobrze wsiąka wodę, może nada się chociaż na piękną ściereczkę… ;)

  • Rada numer 4: NIE MA LITOŚCI DLA NIEWYGODY

Czego się pozbyć w pierwszej kolejności? Wszystkiego, co się nie sprawdziło. Na pierwszy ogień idzie brak wygody, czyli to co się wpija, gryzie, drapie, podnosi lub zsuwa i zmusza do ciągłego naciągania. Ubranie to druga skóra. Nie ma prawa powodować dyskomfortu. Podobnie jest z ubraniami sezonowymi, ale dziwnie niedostosowanymi do pory roku. Przykładowo zmarzlaki powinny pozbyć się zimowych krótkich rękawów, ubrań z lekkich zbyt cienkich materiałów. Szczególnie jeśli nie mają pomysłu jak zestawić “cieniasy” aby w nich nie umrzeć z zimna. Ostatecznie i tak przecież włożą grubaśny golf i podszyte polarem portki.

  • Rada numer 5: WYZNACZ TERMINY

Twardego charakteru trzeba gdy zaczynamy żegnać się z ubraniami znoszonymi i zniszczonymi, a są to akurat rzeczy, które kochamy najbardziej, lub zapłaciliśmy za nie kiedyś straszliwie pieniądze. Naprawisz? Przeszyjesz? Mówisz poważnie? Ale naprawdę? A kiedy? Spójrz w kalendarz i określ to konkretną datą. Zastanów się też co będzie Ci do tego potrzebne, może nitka, guziki, kontakt do krawcowej. Zaplanuj kiedy i gdzie to zdobędziesz i zrobisz. Inaczej nie naprawisz zniszczonej rzeczy nigdy. Ta za to będzie powodować w Tobie wyrzuty sumienia i poczucie beznadziei za każdym razem kiedy na nią trafisz. Minął termin ustalony na wykonanie przeróbek a ubrania leżą nietknięte? Pozbądź się problemu wyrzucając go!
Bluzka którą kochasz, która kiedyś była piękna, ale teraz jest sprana, “skulkowana”, po prostu zniszczona, nie wygląda na tobie tak, jak to sobie wyobrażasz. Wygląda na Tobie jak sprana, “skulkowana” i po prostu zniszczona! Jeśli marzysz o tym, żeby wyglądać kiepsko, a nawet fatalnie, to rzeczywiście jest ona strzałem w dziesiątkę…

Dobrze jest wyznaczyć również czas w jakim planujesz zakończyć porządki w szafie. Masz dwie godziny? Zdyscyplinujesz się jeśli nastawisz budzik lub włączysz płytę z ulubioną muzyką, która zakończy się dokładnie po wyznaczonym czasie. To dwie znane i sprawdzone metody.

Na zakończenie wspomnę, że lepiej od razu układać rzeczy, odwieszać na wieszaki i szukać dla nich odpowiedniego miejsca we wnętrzu garderoby. Kiedy skończysz remanent, możesz nie mieć już sił na układanie sterty wygniotków.
I nie zrażaj się. Bądź konsekwentna i staraj się trzymać wizji “nowej pięknej siebie”. Wykonałam i instruowałam dziesiątki przeglądów garderoby. Z większością klientek mam kontakt do dziś i doskonale wiem, że tworzenie własnego stylu to PROCES. Nie istnieje też coś takiego jak porządki w szafie wykonane jednorazowo i skutecznie raz na zawsze. Wnętrze garderoby trzeba porządkować regularnie lub konsekwentnie na bieżąco przesiewać zawartość. Nawet lepiej jest wykonywać porządki kilka razy w roku, metodą małych kroków, niż raz pozbyć się wszystkiego co się da i zapełnić szafę kolejnymi pomyłkami.

„Dawanie rad jest jak całowanie. Nic nie kosztuje i jest przyjemne.” (Georg Bernard Shaw)
A jak Ty radzisz sobie z gruntownymi porządkami w garderobie? Stosujesz jakiś sprawdzony system? Napisz. chętnie dowiem się jakie metody są Twoim zdaniem skuteczne. Wspólnie możemy zastanowić się, jak nie wpaść w pułapkę zmęczenia i zagubienia. Chętnie opiszę je następnym razem.

Pomysły na szpiki DIY w sam raz na sylwestrową noc!

Kobieta Przebojowa!

"GARDEROBA KOBIETY PRZEBOJOWEJ!"

  • Gdańsk 15-16 luty 2014 r.

Warsztaty dla kobiet nastawionych na sukces zawodowy oraz osobisty. To weekend podczas którego nie tylko odpoczniesz od codzienności, ale również zdobędziesz nowoczesną i praktyczną wiedzę z zakresu wizerunku. Odmienisz dotychczasowe podejście do ubierania się i zaczniesz doskonale lokować pieniądze w rzeczy i dodatki, w których będziesz czuć się wspaniale. Znajdziemy odpowiedź na odwieczne pytanie „z czym to łączyć?”, a także zrobimy  gruntowne porządki w Twojej szafie!

image

  • Część Pierwsza:  WARSZTAT WIZERUNKU

1) Zarządzanie sylwetką: Nie musisz mieć stylizacyjnej wiedzy, żeby wiedzieć jak się ubrać. Nauczę Cię prostych reguł, które sprawią, że Twoja sylwetka już zawsze będzie wyglądać doskonale. Przykładowe sprawy techniczne:
- Metody na wypukłości. Brzuszki, oponki, fałdki, boczki…  Magiczne zniknięcia, bez diety i ćwiczeń.
– Za niska, czy za wysoka? Podpowiem jak dodać sobie centymetrów nie zakładając obcasów i co w drugą stronę…
– Spódniczki i sukienki to Twój dotychczasowy wróg? Uwierz mi, zaczniesz je nosić!
– Biust za mały czy za duży? Brak pupy czy biodra jak z północy na południe? Zaradzimy!

Poruszymy wątki zawodowe:
- Budujemy autorytet wyglądem. Ubierz się odpowiednio, a zaczną Cię traktować poważnie.
- Jaki ubiór wspiera sprzedaż. Sprzedaż to część Twojego życia zawodowego? Jeśli nie, uwierz mi, sprzedawać będziesz przez całe swoje życie - chociażby własne pomysły, racje, a nawet umiejętności!
- W świecie mężczyzn. Jak nasz wygląd odbierany jest przez płeć zwaną brzydszą? Jak ubierać się w męskich branżach. A przy okazji… jak ubierać się jeśli chcemy mężczyzn zachwycać?

2) Profil kolorystyczny i dodatki: Wyjdziemy poza ramy analizy kolorystycznej. Nauczę Cię dobierać i łączyć kolory odpowiednie dla Twojej urody, bez tworzenia ograniczeń. Porozmawiamy też o dodatkach i nauczymy się wiązać gustownie szale i apaszki.

image

3) Twoja garderoba - podejście strategiczne: Dowiesz się jak zrobić przegląd garderoby szybko i skutecznie. Bez skrupułów pozbędziesz się zbędnego balastu i stworzysz miejsce na przemyślane nowe. Odpowiemy na pytanie, czy są rzeczy jakie tak naprawdę powinna zawierać kobieca garderoba, abyśmy zawsze miały się w co ubrać.
Wspólnie ustalimy co jest Tobie najbardziej potrzebne i stworzymy Twój unikatowy zalążek stylu.

  • Część druga:  WARSZTAT MAKIJAŻU

Instruowana krok po kroku, samodzielnie nauczysz się wykonywać makijaż idealny dla Twojej urody. Poznasz triki wizażystów. Dowiesz się które etapy makijażu są konieczne, a które można ominąć gdy brakuje czasu.
Zapewniamy wszystkie niezbędne kosmetyki oraz przedmioty, jednak zabierz ze sobą swoją kosmetyczkę, dowiesz się jak najlepiej wykorzystać to, co już posiadasz.

image

image

  • Część trzecia:  ZAKUPY W GALERII HANDLOWEJ

To trzy godziny praktyki. Dowiesz się jak szukać, kupować. Jak nie zwariować w gąszczu sklepowych wieszaków oraz wyprzedaży. Nie nastawiaj się na wydawanie pieniędzy. Będziesz miała okazję po prostu sprawdzić na sobie omawiane rozwiązania, zobaczyć siebie w czymś nowym.

Techniczne informacje:
Warsztaty prowadzone są w rodzinnej twórczej atmosferze, z ogromną dawką humoru i dobrej energii.
Serwujemy kawę, herbatki, zdrowe przekąski. Otrzymasz od nas wszystkie niezbędne materiały takie jak „Kompendium stylu” wraz z długopisem, dodatkowe gotowe materiały szkoleniowe, błyszczące upominki :)

Przebieg spotkania:
Sobota:
10:00 - 15:00 Warsztat wizerunku
15:00 - 16:30 Dodatkowe konsultacje dla chętnych
Niedziela
10:00 - 13.00 warsztat makijażu + konsultacje
13:30 - 16:30 wspólne zakupy w galerii handlowej

WYSOKOŚĆ INWESTYCJI   
Standardowa cena: 400 zł
PROMOCJA -20% przy decyzji do 5 lutego (cena: 320 zł)
PROMOCJA -30% przy decyzji do 5 lutego wraz z drugą osobą (cena: 280+280 zł)

Dla osób z poza Trójmiasta istnieje możliwość noclegu w hotelu, w którym organizowane jest szkolenie. 
Pokój jednoosobowy: 150 zł (w tym śniadanie)
Pokój dwuosobowy: 180 zł (w tym śniadanie)

Korzystając z noclegu otrzymujesz dodatkową zniżkę wysokości 50zł na warsztat.

Lokalizacja: Hotel Beethoven, Ul. Beethovena 7, Gdańsk

Na warsztat jest limit 8 miejsc.
Gwarancją udziału jest przedpłata wysokości 100zł. Zdecyduj się już teraz, resztę uregulujesz pierwszego dnia warsztatów.

Zapisy i informacje: info@perspektywy.biz, tel. 722 309 000

Szalej mała, szalej!

image

Jesień. Jak co roku, razem z liśćmi z drzew spadają ceny ubrań i gadżecików. Promocje, promocyjki. Wszyscy zaaferowani, bo można sweterek zamiast za 100 kupić za 50, buciki z 500 na 400, a kolczyki za jedyne 2,50. Wątpliwej jakości, ale nieważne! Bierz to! Bierz wszystko! Bierz za mały sweterek (przecież schudniesz), za duże buciki (włożysz dwie pary skarpet, w końcu zapowiadają zimę stulecia), plastikowe kolczyki, krzywe co prawda, ale nic nie szkodzi, bo podobno wszyscy jesteśmy asymetryczni i pewnie uszy też masz krzywo.
Gratka! Szaleństwo! Szał ciał. Bo co jak co, ale ciała szczególnie czuć o tej porze roku. W tych kurtałkach, w tym centrum handlowym. Tam gorąco, tobie gorąco, wszystkim gorąco. Niby zimno, a jednak upał.

Łap rytm mody!
Kup trzy zegarki i noś wszystkie naraz. Każdy nastaw na inną strefę czasową i poczuj, jak Twój nadgarstek wyprzedza trendy!
W tym sezonie musisz mieć coś w kratkę, coś w kwiatki (łącz oba, baw się modą), coś włochatego, coś błyszczącego (trend disco to się podobno nazywa). Ubieraj się przy tym na czarno-biało, ale jednak w kolorze, żeby nie było nudy. W końcu musisz mieć też coś pastelowego, przygaszonego i coś w intensywnie niebieskim i ekstraczerwonym i w ogóle. Szalej mała, szalej!
Dwa razy w roku branża modowa serwuje nam długie listy zakupowych „must have”. MUSISZ to mieć. Nie masz? Nie nadążasz. Zostałaś, staruszko w epoce kamienia łupanego.

Mast hewy
Z przykrością jednak stwierdzam, że wiele z takiej sezonowej litanii „mast hewów” przeznaczone jest wyłącznie dla młodych. Konkretnie nawet młodych i szczupłych. Niestety, nie zważając na proporcje własnej sylwetki (zapewne z braku wiedzy) ani nawet osobiste upodobania (zakładam, że są one w fazie kształtowania), niejedna te „mast hewy” nosi. Jest w żurnalu wielkimi wołami napisane, że to ostatni krzyk mody. Choć czasem miewa się wrażenie, że krzyk, owszem, ale rozpaczy.
Tej jesieni na przykład królują sweterki długości do pępka. Leży taki sweterek w sklepie na półeczce. I już się cieszysz, bo widać z daleka, że kolor ma ładny i takie perełki na ramionach. No cudo. Podchodzisz, dotykasz, mięciutki. Podnosisz i wtedy się okazuje że mu pas ucięło, a materiału to nawet na przykrycie Twojego biustu nie starczy. I nie rozumiesz, czy ktoś sobie żarty robi, czy ze złości poucinał hurtowo te sweterki. Na to wskazywałyby fatalne wykończenia. Otóż nie kochana, „tak miało być”. A Ty zapomnij o sweterku, bo czy wybierzesz ten, czy żaden, na jedno wychodzi, nerki będą tak samo odkryte.

Luźna obserwacja
Nie zrozumcie mnie źle. Nie usiłuję wyznaczyć żadnej normy, wskazać ram. To luźna obserwacja zjawiska, które mimo problemów natury ekologicznej i etycznej skłania ludzi do szaleństwa zakupów. A także zjawiska, które nakazuje bawić się modą, poszukiwać siebie - jednocześnie surowo krytykując błędy.
„Na dywaniku” u błyszczących stylistek z telewizora komentowane są celebrytki. Że jedna się ubrała zbyt luźno, inna zbyt obcisło, a kolejna tak normalnie, nic nie obciska, nic nie zwisa i też nie jest dobrze, bo nudno. Gwiazdy stać na więcej, możliwości do zabawy modą mają też ciekawsze niż taki szary człowiek. Ale opiniowani i poddawani krytyce jesteśmy wszyscy. Codziennie. Sąsiadka dowali, żeś się ubrała jakby lustra w domu na twój widok popękały. Przyjaciółka, to wiadomo, z troski i dobrego serduszka. Strach wyjść na ulicę.

Wpadka modowa
Tylko, czym tak naprawdę jest błąd, jak brzmi definicja „modowej wpadki”? Uczyli nas w szkole matematyki, więc wiadomo, ile jest dwa plus dwa. Ubierania się nikt nas nie uczył. Wszystkie czerpałyśmy z otoczenia, nakazów mamy i taty. Zanim kogoś skrytykujesz, pomyśl, że te otoczenia i rodzicielskie wskazówki bywają różne.

Na starcie po wyprzedażowe sukienki umyka nam czasem, że jest jesień. Kolorowe liście. Nawet dzieci w przedszkolach zamiast kasztanowych ludzików w czapeczkach z żołędzi kleją teraz kolaże z modowych magazynów. I chociaż słońce wciąż świeci, to z rana wiatr zaczyna szczypać po policzkach. Póki jest jasno, warto odetchnąć tą aurą, przeciągać się leniwie, dodać czarny bez do herbaty. Iść na spacer. Przecież nie samymi zakupami kobieta żyje!

Felieton napisałam dla Magazynu Miasta Kobiet (październik 2013) - jest to miesięcznik dostępny w każdy ostatni wtorek miesiąca wraz z dziennikami Express Bydgoski oraz Nowości Toruńskie.
Fotografia: pinterest.com

Warsztaty Wizerunku, Łódź, 23-24 listopad 2013 r.
Zapisy: info@perspektywy.biz

Aby powiększyć i swobodnie przeczytać kliknij TUTAJ.

Prowadzące:
wizerunek: Lena
wizaż: Anna

Złota jesień, czy srebrno-szara? Cekiny do ciepłych zestawów. Niech nam się radośnie, kobieco mieni ;)

Zwiewne spódnice i grube ciepłe swetry

image

To moja ulubiona pora roku. Nastrój na długie, zwiewne suknie (wyjątkowo popularne minionego lata) jeszcze nie minął, ale pogoda nie pozwala już ubierać się lekko. Idealnym rozwiązaniem stają się zestawienia z grubymi swetrzyskami, najlepiej tymi ‘oversize’. Do tego miękkie szaliki, rajstopy lub podkolanówki, które pozwalają zatrzymać smak lata i przedłużają naszym sukienkom żywot. Śmiało wkładaj do nich botki i kozaki!

image

image

image

Rajstopy i buty z wycięciem na palce

Lena mam pytanie w sprawie butów na obcasie. Co z butami z tzw open toe ( takim malutkim wycięciem na palce)? Kiedy się je nosi? Czy uznaje się je jako pełne buty czy już jako sandały? Czy do sandałów na szpilce wypada ubrać rajstopy?

Ania pyta, a ja radzę :)

Jesień. Robi się kolorowo i chłodno. Uwielbiam tę porę roku za czapki, szaliki i wielkie grube swetrzyska. Za barwne i wzorzyste rajstopy również. To czas idealny na kolorowe i odważne połączenia, ale koniecznie zapewniające ciepło. Dlatego buty typu “peep toe”, o letnim charakterze + rajstopy to doskonałe połączenie.

Rajstopy powinny być grube i kryjące. Nieestetycznie wyglądają półprzezroczyste, rozciągnięte na palcach stóp. A także posiadające wyraźne, wystające szwy. Oczywiście istnieją rajstopy cienkie, cieliste i bezszwowe. Odradzam. Pora roku też bardziej sprzyja noszeniu grubszych.

Eksponują oryginalne i piękne obuwie:

image

image

Dają wspaniały efekt, noszone do spódnicy (tu w wersji kolorowej, wyrazistej oraz stonowanej, bardziej zachowawczej). Równie doskonale prezentują się ze spodniami.

image

image

image

Jeśli obawiasz się, że grube rajstopy mogą wyglądać ciężkawo np. w połączeniu ze zwiewną weselną kreacją, spróbuj ażurkowych, w delikatnie wycinane wzorki. Postaraj się poszukać możliwie gęsto ułożonych, żeby palce brzydko nie odznaczały się z pomiędzy nici… Przykładowo, kabaretki niestety dają nieciekawy efekt, “łapią palce w sieć” i “ściskają”. Lepiej wygląda taka delikatna, jasna wersja:

image

Takie buty nosi się… kiedy ma się ochotę i pomysł :) Odpadają natomiast gdy obowiązuje biznesowy dress code, który wyraźnie skreśla odsłonięte palce, a pięty pozwala odsłonić wyłącznie w upalne lato.

Więc jeśli chodzi Aniu o Ciebie - odwagi! To może być ten “przytup”, czyli wyraźny akcent, którego potrzebuje Twoja uroda! :)

Makijaż ust

Pocałunki bywają szalenie romantyczne. Ale to nie dlatego mężczyźni odbierają kobiece usta jako erotyczne.

image

Pod wpływem testosteronu w okresie dojrzewania zmienia się struktura kostna chłopięcej twarzy. Szczęka wysuwa się do przodu a jej zarys staje się ostrzejszy, nos się powiększa, a wargi nieco zwężają. Struktura dziewczęcej twarzy pozostaje zasadniczo niezmienna, pojawia się natomiast większa ilość podskórnego tłuszczu, który sprawia, że usta stają się pełniejsze. Już ta różnica w kształcie i apetyczności ust w oczach mężczyzn zwiększa kobiecą atrakcyjność. Ale nie tylko.

Usta mają podobny kształt i grubość jak… nasze zewnętrzne narządy płciowe. Gdy kobieta jest podniecona, z powodu napływającej krwi, jej piersi, narządy płciowe i oczywiście usta, powiększają się oraz czerwienieją. Jak wynika z badań, mężczyźni uważają jaskrawą czerwień za najbardziej atrakcyjną i zmysłową barwę. Usta pomalowane pomadką o takim kolorze stają się swego rodzaju seksualnym zaproszeniem.
Ponadto kiedy kobieta spotyka na swojej drodze kogoś wyjątkowego, aby dotlenić mózg, automatycznie głębiej i szybciej oddycha, w wyniku czego schną jej usta. Oblizywanie ich to naturalny efekt świadczący o zainteresowaniu rozmówcą. Dlatego błyszczyk, który sprawia wrażenie, że wargi są wilgotne, ma tutaj szczególne znaczenie.

W pracy, podkreślone usta są więc makijażem niedopuszczalnym. W poważnym biznesie skreśla je dress code, ale nawet tam gdzie teoretycznie wolno, warto przemyśleć swój makijaż. Jaskrawy kolor warg odbierany jest jako odwracanie uwagi od swojej niekompetencji i próba podkreślenia gotowości erotycznej. Nieprofesjonalnie. Jeśli masz potrzebę nawilżenia ust, lub jesteś posiadaczką bardzo wąskich i potrzebujesz optycznego powiększenia - użyj pomadki nawilżającej. Głodnym koloru polecam te bliskie naturalnej barwie ust lub w delikatnych pastelach.

Drogie Panie, nasze usta to całkiem niezła broń o ogromnym ładunku erotycznym… ;)

stat4u